Debiutujące InZOI od studia Krafton szturmem zdobyło uwagę graczy. Już w pierwszy weekend tytuł przebił konkurencję na Steamie, w tym swojego duchowego poprzednika – The Sims. Gra chwalona jest za realistyczną oprawę graficzną i rozbudowane narzędzia kreatywne, ale reżyser projektu, Hyungjun „Kjun” Kim, przyznał, że ta wizualna precyzja ma również swoje minusy.
Choć fotorealistyczna grafika budzi podziw, zdaniem Kjuna ograniczyła twórcom swobodę w projektowaniu bardziej żartobliwych czy absurdalnych scen. W przeciwieństwie do The Sims, gdzie slapstickowe interakcje to chleb powszedni, InZOI stawia na powagę i wiarygodność codziennego życia – czasem kosztem dobrej zabawy.
Spis treści
Realizm kontra stylizacja – trudne wybory twórców
W rozmowie z dziennikarzem PCGamesN Kjun otwarcie mówi o rozterkach towarzyszących projektowaniu gry. Wysoka jakość grafiki wymuszała decyzje, które w praktyce ograniczyły miejsce na komedię i nonsens. Przykładem może być kontrowersyjna decyzja o zakrywaniu postaci ręcznikami podczas kąpieli – pikselizacja znana z The Sims wyglądała zbyt dwuznacznie przy tak realistycznej oprawie.
Problemy pojawiły się też tam, gdzie ich nie oczekiwano – studio musiało błyskawicznie załatać błąd, który pozwalał na potrącanie dzieci samochodami. Pierwotnie zespół chciał całkowicie wykluczyć przemoc i tematy „prowokacyjne”, ale ostatecznie uznano, że to ważna część realistycznego symulatora życia.
Humor w cieniu fotorealizmu
W The Sims humor wypływa z każdego zakątka – przerysowane gesty, dziwaczne interakcje, duchy, które wywracają Simów do góry nogami. InZOI tymczasem stawia na przyziemność, co – jak zauważa Kjun – nie zawsze pozwala na lekkie podejście.
Twórca podkreśla jednak, że pomimo tych ograniczeń, jest dumny z efektów. Szczegółowe otoczenie i realistyczne modele postaci zwiększają immersję i pozwalają graczom dosłownie „wejść” w życie swojego awatara. Jak mówi Kjun: „Mieliśmy momenty, gdy patrząc na zrzuty ekranu, zastanawialiśmy się, czy to jeszcze gra, czy już zdjęcia z życia wzięte.”
Co dalej z InZOI?
Mimo drobnych rozczarowań InZOI prezentuje ogromny potencjał. Jeśli twórcy znajdą sposób, by wprowadzić więcej luzu bez utraty realizmu, gra może nie tylko konkurować z The Sims, ale i przebić ją pod względem stylu i możliwości. Czy realizm musi oznaczać rezygnację z zabawy? Być może przyszłe aktualizacje przyniosą odpowiedź.













