Assassin’s Creed Shadows wystartowało mocnym akcentem – dwa miliony graczy w zaledwie kilka dni i drugie największe otwarcie w historii serii. Mimo to pojawiają się głosy, że nie jest to hit, na który Ubisoft tak bardzo liczył. Zdaniem analityka, wyniki sprzedaży mogą nie pokryć kosztów produkcji, a gra pozostaje w tyle za największymi premierami 2025 roku.
Spis treści
Mocne otwarcie, ale nie rekordowe
Ubisoft z dumą ogłosił, że Assassin’s Creed Shadows osiągnęło imponujące dwa miliony graczy krótko po premierze. Produkcja od razu zadebiutowała na Steamie, co przełożyło się na najwyższy wynik w historii serii na tej platformie. Gra, której akcja toczy się w feudalnej Japonii, kusi graczy unikalnym duetem bohaterów – skrytobójczynią Naoe i wojownikiem Yasuke – oraz powrotem do otwartego świata w stylu znanym z Valhalli czy Odyssey.
Choć według raportu VGC Shadows zanotowało drugie największe otwarcie w historii serii (zaraz po Valhalli), nie wszystkim to wystarcza. Rynek gier w 2025 roku jest bardziej konkurencyjny niż kiedykolwiek, a niektórzy obserwatorzy twierdzą, że Ubisoft potrzebuje prawdziwego przełomu, by wrócić na stabilne tory.

Analityk: „To jeszcze nie przełom, na który liczy Ubisoft”
Według Rhysa Elliotta z MIDiA Research, mimo zachęcających danych, Assassin’s Creed Shadows nie spełnia pokładanych w nim nadziei. W jego ocenie, biorąc pod uwagę wieloletni cykl produkcyjny i skalę gry, projekt jeszcze się nie zwrócił – a może wcale tego nie zrobi. Co więcej, porównania z innymi premierami wypadają niekorzystnie.
Na przykład, mimo że Shadows to nowość, port czteroletniego Ghost of Tsushima sprzedał się na Steamie dwukrotnie lepiej w analogicznym okresie. Jeszcze większe różnice widać w porównaniu z Split Fiction (882 tys. sprzedanych egzemplarzy w trzy dni vs 288 tys. w ACS) oraz Monster Hunter Wilds, który osiągnął zawrotne 3,7 miliona sprzedanych kopii.
Elliott zauważa także, że mimo długo wyczekiwanej japońskiej scenerii i intensywnej kampanii promocyjnej, Shadows nie przebiło Valhalli – gry z 2020 roku, która debiutowała w świątecznym oknie premierowym. To może być sygnał, że formuła Assassin’s Creed w obecnej formie nie przyciąga już tak szerokiego grona odbiorców, jak kiedyś.

Co dalej z Assassin’s Creed i Ubisoftem?
Assassin’s Creed Shadows to bez wątpienia jeden z najlepiej przyjętych debiutów w historii marki, ale niekoniecznie gra, która odmieni losy Ubisoftu. Po serii komercyjnych potknięć, jak XDefiant czy Star Wars Outlaws, francuski wydawca wciąż szuka swojego nowego złotego standardu.
Czy powrót do bardziej kompaktowych odsłon, takich jak Mirage, okaże się lepszym kierunkiem? A może to właśnie przyszłe odsłony serii będą musiały postawić na odważniejsze zmiany? Jedno jest pewne – Ubisoft będzie musiał uważnie przyglądać się reakcji rynku.










